W zaległym meczu 31. kolejki PKO BP Ekstraklasy Raków Częstochowa przegrał z Jagiellonią Białystok.
Spotkanie rozpoczęło się od ataków obu drużyn. Najgroźniejszy strzał oddał Taras Romanchuk, którego uderzenie obronił Kacper Trelowski. Chwilę później piłka przeleciała obok bramki po uderzeniu Marko Bulata z rykoszetem. W 13. minucie Alejandro Pozo przetestował bramkarza Rakowa, a po kolejnych sześciu minutach Bulat ponownie pomylił się minimalnie. Patryk Makuch miał szansę na gola, jednak jego strzał głową obronił Sławomir Abramowicz.
W 34. minucie Jagiellonia objęła prowadzenie. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Yuki Kobayashi strzałem głową umieścił piłkę w siatce. Tuż przed przerwą Jonatan Brunes próbował zdobyć bramkę, ale bramkarz gości był na posterunku.
Druga połowa rozpoczęła się od intensywnych ataków Rakowa. Patryk Makuch, Jonatan Brunes, Stratos Svarnas i Oskar Repka mieli okazje, by wyrównać. Z kolei Jagiellonia stwarzała zagrożenie dzięki Kajetanowi Szmytowi i Jesusowi Imazowi. W 82. minucie Szmyt przeprowadził udany rajd, pokonując Kacpra Trelowskiego i podwyższając wynik na 2:0 dla gości.
Ostatecznie Raków nie zdobył punktów w tym meczu, a w najbliższą niedzielę zmierzy się z drużyną z Gliwic, mając kolejną szansę na walkę o ligowe podium.
Raków Częstochowa - Jagiellonia Białystok 0:2 (0:1)
Bramki: Kobayashi 34, Szmyt 82
Raków: Trelowski - Tudor, Racovițan, Svarnas - Ameyaw (67, Ivi), Repka, Bulat (79, Kochergin), Amorim - Diaby Fadiga (11, Pieńko), Makuch (67, Rocha) - Brunes.
Jagiellonia: Abramowicz - Wojtuszek, Vital (56, Konstantopoulos), Kobayashi - Montoia, Romanchuk, Lozano (56, Mazurek), Imaz (79, Leiva), Pozo (79, Kozłowski), Szmyt (89, Wdowik) - Pululu.
Żółte kartki: Repka - Wojtuszek, Vital, Konstantopoulos, Romanchuk
Widzów: 5500
Sędziował: Szymon Marciniak (Płock)

